Człowiek z Mouillans

“Jest ultranowoczesny. Ma o całe niebo lepiej rozwiniętą czaszkę niż człowiek współczesny. Chcę powiedzieć, że jest ona mniej małpopodobna, niż aktualne czaszki obecnie żyjących ludzi”.

Dr Dreman, Uniwersytet w Capeto

Kości człowieka, o którym w tak ekspresyjny sposób wypowiedział się (znany mi tylko powyższego z cytatu) doktor Uniwersytetu w Capeto (gdzie leży Capeto?!) odkryto na wybrzeżu Algierii i Maroka. Znaleziono kilka grobów z setkami zmarłych, obok których spoczywały szczątki zwierząt, (co ciekawe) niezamieszkujących Afryki. Metodą znaczenia węglem radioaktywnym 14C określono wiek kości na 12 tysięcy lat. Przypadków istnienia podobnych form z tej epoki nie zidentyfikowano.

Zainteresowanie człowiekiem z Mouillans rozbudzone zostało ze względu na jego nietypową czaszkę. Masa mózgowa homo sapiens sapiens osiąga  obecnie 1400cm3. U człowieka z Mouillans wynosiła ona 2300 cm3. Ponadto charakteryzował go pajdomorfizm, czyli zjawisko polegające na zachowaniu dziecięcych rysów(tutaj: mała żuchwa i drobne zęby) i wydłużeniu czaszki. Jak łatwo zauważyć jej podstawa jest też bardziej zaokrąglona niż u homo sapiens.

Źródło: Kamieie z Ica, Gdańsk 1996

Ów człowiek miał również kilka innych charakterystycznych cech: wysokie czoło, głęboko osadzone oczy, a równocześnie delikatne rysy twarzy. Zanikły u niego zęby trzonowe. Mózg spoczywający na dość dużej podstawie czaszki rozwijając się rósł w górę.  To wszytko sprawiało, że stosunek mózgu i czaszki do twarzy wynosił…5:1!

Cornelia Petratu i Bernardo Roidinger w Kamienie z Ica nie narzucają co prawda żadnego stanowiska w sprawie autentyczności, pochodzenia, funkcji, kulturowego rozwinięcia człowieka z Mouillans. Padają jednak w ich książce słowa: “Właściwie ów człowiek z Mouillans nie powinien istnieć ze swym wysokim czołem i drobną budową kostną. Należy raczej do dalekiej przyszłości, jakby pojawił się jeden do dwóch milionów lat za wcześnie. W publikacjach naukowych znajdziemy niewiele na jego temat. Jest niewiarygodny.” Po pierwsze nasuwają się więc pytania czy autorzy chcą zasugerować, że obiekt zainteresowania jest przybyszem z przyszłości czy rewolucyjnym odkryciem na temat naszej przeszłości? Po drugie, rzeczywiście publikacje naukowe- i nienaukowe- raczej milczą. Google wśród polskojęzycznych stron wyszukały na ten temat jedynie krótką wzmiankę. Znajduje się ona na stronie podejmującej mistyczną tematykę co już nie sugeruje pewności źródła (tak ważnej dla historii). Będę kontynuować poszukiwania informacji na ten temat. Fascynuje mnie autentyczność (lub nieautentyczność) tego zjawiska.

Krew dla Bogów

Rozchyl me skrzydła
orle
Zamocz dłoń we krwi
skrzepła już
dusza
lecz płuca wciąż pełne
“Powietrza zgniłego!”
Nim serce mi wyrwiesz
z zawiści i fizjologii
“Na Odyna!”
krzyknę
…by Ukochanego wysławić

Od kiedy to piekło dmucha zimnym powietrzem?

„(…)W XII wieku- jak głosi legenda do Cziczen- Itza, ośrodka kultu boga deszczu i płodności na Jukatanie, przyprowadzono jeńca wojennego i zgodnie ze zwyczajem wrzucono go związanego do świętej studni, jako ofiarę dla zamieszkującego ją bóstwa. Nie utopił się jednak i po kilku godzinach wyciągnięto go żywego, a że był już bogu poświęcony uznano, że jest jego wcieleniem. Boską cześć przeto poczęto mu oddawać, zwąc go Kukulkanem, czy Upierzonym Wężem i przedstawiając na rzeźbach jako grzechotnika powleczonego nie łuską, lecz piórami świętego taka Quetzala. Długo królował w Cziczen- Itza, zasłynął z pokojowych rządów i tak niespodziewanie jak się pojawił- zniknął.”[1]

Źródło: Wikipedia

Tytuł  opowiadania: Grobowiec Upierzonego Węża wydaje się wskazywać na Quetzalocoata azteckiego boga, współtwórcy świata. Mój podręcznik podaje, że zniechęcony ciągłymi walkami z konkurencyjnym bogiem o imieniu Tezacatipoca wyruszył on w daleką podróż. [2] Musiał widocznie zawędrować na Jukatan, bo Grobicki pisze,  że E.H. Thompson utrzymywał iż  odkrył na tym terenie grobowiec „Upierzonego Węża”. Historia niezwykła. Czy można utożsamiać Kukulkana z Quetzalocoata? Autor również rozważa ten fakt, nie podając, o którego boga Thompsonowi chodziło. Sprawa wydaje się być jeszcze bardziej zawiła gdy przeczytamy kolejne wersy opowiadania. Majowie bowiem przedstawili boga- jeńca jako białego człowieka z gęstą, falistą b r o d ą i ciemnymi włosami (informację tą podaje autor, ale nie udało mi się znaleźć żadnego zdjęcia płaskorzeźby). Sugeruje to, że ów obcy mógł być Wikingiem. (z góry wykluczam pochodzenie Kukulkana od UFO, bo wobec znanych badań wydaje się to niemożliwe). (c.d.n.)


[1] Kości Święte i Potępione, Aleksander Grobicki, Gdam, Warszawa 1994

[2] Poznać Przeszłość, Zrozumieć Dziś, STENTOR, Warszawa 2006

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.